Macierzyństwo jak pudełko wierszy

Forrest Gump powiedział: "Życie jest jak pudełko czekoladek". Parafrazując wypowiedź głównego bohatera twierdzę, że macierzyństwo jest jak pudełko wierszy. Nigdy nie wiesz, czy dziś przeczytasz wolny, stroficzny, biały, czy sylabiczny utwór. I czy po jego lekturze będziesz rozmarzona, wściekła, spokojna, czy rozkojarzona? Dzieci potrafią zainspirować i wzruszyć równie mocno, jak lektura literatury pięknej. Mali złodzieje czasu są moim natchnieniem każdego dnia. Choć początkowo trudno było zrozumieć tę cudowną prawdę.

spalona zapałka

IMG_20171110_003354[1]

zdjęcie z telefonu na Oddziale Ratunkowym, 9.11.2017 r., godz. 00.37  (jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka)  ;)
 
spalona zapałka
 
kolejny dzień
wkręcam się w wir
czynności
których uczę się
jak dorosłe dziecko
 
wczoraj zostałam zgięta
przez zakręcony korek
pasty do zębów
trzymany między kolanami
 
w tej pozycji doświadczyłam wyprostowania
poglądów egzystencjalnych
wspominając podsłuchaną przedwczoraj
rozmowę telefoniczną:
- „jest dobrze
ponieważ żyję
a więc jest dobrze”
 
dziś dotykam przyprószonej gipsem skóry
jakbym chciała zetrzeć z niej
ślad bytności w czyśćcu
w którym spleciono drutem
kostki  mojego nadgarstka
 
teraz biorę zakręt w stronę apteczki
mieszając przekleństwa
z oddechem sprzed operacji
i koślawię się coraz bardziej
po przegranych zapasach
z tabletką pyralginy max
na silny ból
uwięzioną w czerwonym
jak moje palce pudełku
do którego klucz
odlano na wymiar prawej
złamanej ręki
 
wykręca mnie aż do granic
własnego krętactwa
kiedy słyszę przed lustrem
że tak mnie musiało
zwichnąć i zrolować
 
żebym mogła poodkręcać swoje życie
 

Podziel się tym wpisem

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites Więcej

Zostaw odpowiedź


  • RSS