Macierzyństwo jak pudełko wierszy

Forrest Gump powiedział: "Życie jest jak pudełko czekoladek". Parafrazując wypowiedź głównego bohatera twierdzę, że macierzyństwo jest jak pudełko wierszy. Nigdy nie wiesz, czy dziś przeczytasz wolny, stroficzny, biały, czy sylabiczny utwór. I czy po jego lekturze będziesz rozmarzona, wściekła, spokojna, czy rozkojarzona? Dzieci potrafią zainspirować i wzruszyć równie mocno, jak lektura literatury pięknej. Mali złodzieje czasu są moim natchnieniem każdego dnia. Choć początkowo trudno było zrozumieć tę cudowną prawdę.

przerwa w sterylności

pac 5 (36)

odłączona od świata
podziemnych rur
wciąż chodzę brudna
kiedy przyjmuję niedomyte pokarmy
nie chce się nawet zwilżyć
szczoteczki do zębów
 
to już prawie tydzień a ja
coraz bardziej oblepiona jestem
niewidoczną ziemią
której nie mogę zmyć
źródlaną
mineralną
lekko gazowaną
wodą z plastikowej butelki
której każdą kroplę
przyszło mi teraz liczyć
 
i znów kolejna sałatka
wyląduje w koszu
bo jeść się nie chce
kiedy w kranie zakazana ciecz
pełna nieznanych bakterii
nie chce przemienić się w wino
ani w czystą wodę
 
wczoraj Sanepid pobrał próbki
dziś czekam na werdykt
 
jak Noe na koniec ulewy

___________________

Przez kilka dni nie mogłam odkręcić kranu, ponieważ tam gdzie mieszkam stwierdzono, że woda jest skażona i nie nadaje do mycia, ani spożywania, nawet po przegotowaniu. Jeszcze trzeciego dnia z przyzwyczajenia odkręcałam kurek. Nagle wszystkie proste do tej chwili czynności stały się trudne. Nawet mycie ziemniaków, bo trzeba było zużyć tyle mineralnej, że co chwila gniotłam kolejną plastikową butelkę, żeby móc przygotować obiad. A w ziemniakach ciągle ziemia. Sałaty umyć się nie dało, ponieważ zużyłabym cały zapas butelkowanej wody, który był odłożony na umycie dzieci. 

Wczoraj Sanepid w końcu ogłosił, ze woda jest już zdatna do użycia. Odkręciłam kuchenny kran z taką radością, jakbym odkryła szemrzący górski strumyk. I wsłuchiwałam się w odgłos dudniącej o zlew wody, kiedy reszta skażonej cieczy schodziła z rur.

Cały wieczór cieszyłam się jak dziecko, które znalazło starą zabawkę i na nowo odkryło jej użyteczność.  Dzisiaj jest kolejny dzień mojej radości, a jutro następny.

I byłoby tak pewnie aż do chwili, kiedy zapomniałabym o całym zdarzeniu. Ale pojawił się w mojej głowie wiersz, który postanowiłam umieścić na blogu, dzięki któremu od dziś każda kropla wody jest dla mnie wspaniałym widokiem :).


Podziel się tym wpisem

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites Więcej

Zostaw odpowiedź


  • RSS